Menu

Masaże dla Kobiet

Przestrzeń w której dzielę się m. in. swoimi przemyśleniami i doświadczeniami wynikającymi z mojej pracy masażowej z Kobietami.

Celebracja miesiączki - cz. I

masazedlakobiet

bestswirl2e1440351795419

Miesiączka jest obecna w moim życiu odkąd skończyłam 14 lat.  
Nie było to zbyt spektakularne wydarzenie. W zasadzie powiedziałabym wstydliwe. Nie bardzo wiedziałam co mam z tym zrobić. Jak przez mgłę pamiętam moment w którym szeptam mamie na ucho, że mam miesiączkę, na co mama zaprowadza mnie do toalety i w kilku gestach opowiada co i jak. 

Nie do końca wiedziałam o co w tym chodzi i dlaczego dziewczyny tyle o tym mówią, dlaczego wtedy nie ćwiczą na lekcjach wuefu, dlaczego nie przychodzą na treningi, dlaczego łączą to z obniżonym nastrojem, dlaczego to w ogóle jest takim wydarzeniem?

Po pierwszej miesiączce, a teraz wiem, że po pierwszym plamieniu, nastąpiła cisza na około pól roku. Po tym czasie miesiączka przyszła już na stałe i rozgościła się w moim ciele.
Na początku była bardzo obfita, bolesna do tego stopnia, że nie chodziłam w trakcie jej trwania do szkoły. Ból łagodził domowy termofor i tabletki, ale nie do końca. Było mi słabo i zdarzało mi się omdleć. Trudne i ciężkie doświadczenie. Wstydziłam się. Miałam wrażenie, że coś ze mną nie tak. Mama nie podejmowała tematu miesiączki, choć dbała o moje samopoczucie.

Po około dwóch latach bóle ustały, a miesiączka stała się dość częstym bywalcem, bo miałam bardzo krótki cykl. Miesiączka była raczej dłuższa niż krótsza, i dość obfita.
I tyle. Co więcej. No nic. Miesiączka. Wielkie mi rzeczy.
Niewygoda w sportowych czynnościach, które uwielbiałam. Chandra... chęć na tony czekolady, i pryszcze. Uff.

I tak przez wiele, wiele lat...

Aż w końcu pojawił się moment w moim dorosłym życiu, w którym kobiecość zaczęła mnie bardzo interesować. Świadoma kobiecość, bycie pośród innych kobiet, kobiece kręgi, stawanie się kobietą w pełni swej mocy... Zaczęłam czytać
w tym temacie, słuchać, oglądać, bywać, uczestniczyć, inicjować i tak ta podroż trwa do dziś, a kolejnym jej etapem jest cykl wpisów, którego pierwszy odcinek własnie teraz czytasz.

Wiele moich klientek, to bardzo napięte kobiety. Czasy są intensywne, szybkie tempo codzienności niejednokrotnie nie jest zsynchronizowane z tempem naszego ciała. Wymogi, presja, długotrwały stres, stany lekowe, mała ilość snu, zobowiązania i chęć bycia na tip top ze wszystkim, brak ruchu i nie do końca zdrowe jedzenie oraz brak higieny emocjonalno-psychicznej potrafią zrobić swoje.
Ze mną również zrobiły, zatańczyłam z nimi niejedno tango. 

Staram się widzieć, słyszeć i czuć to, co płynie z ciała, które masuje i zawsze dziele się szczerze tym, co do mnie przychodzi podczas masażu, choć wiem, że nie zawsze bywa to komfortowe, to ufam, że prawda nas wyzwoli dlatego też decyduję się tym podzielić. Czasem kobiety nie chcą tego słyszeć, zaprzeczają, że przecież nie da się inaczej, one nie mogą sobie na to pozwolić, bo praca, dom, rodzina... itd. Jednak większa część kobiet mówi, że ok... to ja się postaram, spróbuję inaczej, wolniej... mówi to zwykle cichszym głosem... jakby do siebie, z większa czułością. Niejednokrotnie płyną przy tym łzy, za to ja się uśmiecham, bo jestem świadkiem jak klientka wyciąga do siebie samej rękę. Wzruszający moment. 

Kobiety, które mają bolesne miesiączki, których miesiączka denerwuje, złości, przeszkadza im, jest kłopotem i przysłowiową kula u nogi często są tymi, które są bardzo zabiegane, zapracowane, przeładowane obowiązkami, sprawami do załatwienia, a ból jest dla nich jedynym stoperem. Czymś, co je wtedy zatrzymuje, bo sama krew jest niewystarczająca, wiec jak zaboli to jest większa szansa,
że usiądą, zwolnią tempa, zatrzymają się.

Te obserwacje oraz praca nad sama sobą, zbliżanie się do siebie, skracanie dystansu w bliskości do siebie spowodowało, że postanowiłam zainicjować serie tych wpisów. Raz w miesiącu podzielę się z Tobą różnymi sposobami na celebrację miesiączki. Tak, dobrze czytasz CELEBRACJA MIESIĄCZKI, to nasze kobiece święto, które przychodzi miesiąc w miesiąc i wiesz... to jest zaszczyt. To znaczy,
że Twój organizm jest zdrowy, a praca jaka wykonał w trakcie całego cyklu zakwitła własnie na czerwono.

Zatem zapraszam Cię do wspólnej podroży, mam nadzieję, że ten cykl będzie dla Ciebie atrakcyjny, a ja będę Ci ogromnie wdzięczna jeśli zechcesz podzielić się
ze mną i z pozostałymi czytelniczkami swoimi sposobami świętowania i tym jak spędzasz czas w trakcie trwania swojej miesiączki. Możesz napisać w komentarzu pod tym postem lub bezpośrednio do mnie na maila: agnieszka@masuje.info 

Rzecz, która mocno przyczyniła się do tego, że wreszcie zasiadłam do pisania
w temacie miesiączki to moja wygrana w konkursie. Ponieważ miesiączka bardzo mocno związana jest z fazami księżyca zamarzyła mi się biżuteria księżycowa, którą nosiłabym w trakcie trwania okresu.

Dla siebie, by pamiętać przy każdym spojrzeniu w lustro, by być dobrą dla siebie, życzliwą, by czuć się wyjątkowo z samą sobą.
Dla bliskich, którzy dostają sygnał, że teraz jest inny czas we mnie i mam potrzebę by wolniej, czulej, spokojniej, ciszej, delikatniej.

Przeglądałam różne strony z biżuterią w temacie księżycowym, coś nawet mi się podobało, aż tu nagle pojawiła opcja wygrania na FB przepięknego kompletu kolczyków i wisiorka. Dane mi było, wygrałam ten biały komplet od Lili Natura

17458359_10154409719538302_1949431713873390944_n_11

Kiedy biżuteria przyszła pocztą nerwowo odpakowywałam kopertę... jest! Przepiękna... ach! Chwilę później nie mogłam doczekać się miesiączki :D Obiecałam sobie jednak, że poczekam na nią i ubiorę się w biżuterię w jej pierwszy dzień nadejścia, który niebawem nastał, a wraz z nim nowa ja.
Z księżycami.
Poczułam się tak pięknie, kobieco, delikatnie, niewinnie... uśmiechałam się do siebie w lustrze, w ogóle chętniej na siebie patrzyłam... wewnętrzny uśmiech towarzyszył mi przez cały czas. Prosty gest, a znaczy dla mnie bardzo wiele. Jest dla mnie taka zachętą do bycia uważną na siebie i swoje potrzeby w trakcie menstruacji. Księżyce w subtelny sposób przypominają mi o tym, że ja sama jestem odpowiedzialna za swój stan samopoczucia i naprawdę mam na niego wpływ. 

Być może i dla Ciebie będzie to jeden ze sposobów na celebrację miesiączki?
A być może już w ten lub podobny sposób ja świętujesz? Chętnie przeczytam :)

 

 

© Masaże dla Kobiet
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci